Wladimir Kliczko (64-5, 53 KO) ostatni raz był widziany w ringu w 2017 r. i wtedy też po przegranej z Anthony Joshuą (28-4, 25 KO) zawiesił rękawice na kołku. Ukraiński hegemon, wielokrotnie będąc na emeryturze wspominał o pobiciu rekordu legendarnego Georga Foremana, dziś 49-letni Wladimir mógłby to zrobić, a pomógłby mu sam główny rozgrywający światowego boksu Turki Alalshikh, ale pod jednym warunkiem, gdy Tyson Fury (34-1-1, 24 KO) upora się w rewanżu z Aleksandrem Usykiem (22-0, 14 KO) i wtedy Kliczko miałby dostać okazje odpłacić się za porażkę z Brytyjczykiem z 2015 r.

W ten oto sposób Jego Ekscelencja chce dać szanse pobicia historycznego rekordu Ukraińcowi, warto przy okazji wspomnieć, że niedawno były robione przymiarki do starcia Wladimir Kliczko vs Daniel Dubois (22-2, 21 KO), gdzie stawką byłby pas IBF należący do Anglika.

Tak więc widać czarno na białym, że coś jest na rzeczy i niewątpliwie mógłby to być niezwykły moment w boksie, aczkolwiek najpierw Fury musi zwyciężyć, a potem sam Kliczko. Pytanie czy jest to realne? Pozostawiam waszej ocenie.

Źródło: Boxing News 24/7

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis