Jaime Munguia (44-1, 35 KO) był już szykowany do walki o tymczasowy pas WBC wagi super średniej z niebezpiecznym Francuzem Christianem Mbilli (28-0, 23 KO) i wszytko szło zgodnie z planem do 6 rundy we wczorajszym pojedynku z Bruno Suracem (26-0-2, 5 KO), który raczej nie słynął z kowadła w łapie, a sam w międzyczasie wylądował na deskach przegrywając kolejne starcia do wiwatu. Lucky punch! bo jak to inaczej nazwać.
Kanał YouTube: Top Rank Boxing

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis