W najbliższy weekend Michał Cieślak (27-2, 21 KO) spotka się z uznanym weteranem szermierki na pięści, a będzie nim Kanadyjczyk Jean Pascal (37-7-1, 21 KO) dwukrotny czempion kategorii półciężkiej mający w swoim CV takich pięściarzy jak Froch, Dawson, Bute, Hopkins, Biwoł, Jack, Kowaliow… , Polak też ma się kim pochwalić, bo i nazwiska Makabu, Okolie, czy Kalenga niewątpliwie coś znaczyły lub nadal robią wrażenie, aczkolwiek obaj walczyli ze swoimi rywalami ze zmiennym szczęściem.

Nasz reprezentant jest młodszy, bo i ma 36, a jego przeciwnik już 42 lata i Polak wydaję się naprawdę głodny światowego tytułu, na Starym Kontynencie mistrzem już był, czas na prymat szczebel wyżej, najpierw tymczasowy pas WBC dywizji junior ciężkiej, a potem zapewne walka o ten pełnoprawny.

Patrząc na obu pięściarzy Cieślak w ringu wydaję się stylowo hybrydą brutala z bokserem, bije mocno, ale i potrafi boksować zmieniając przy tym pozycje, z kolei Pascal wydaje się nieszablonowy w swoich ringowych poczynaniach i potrafi dobrze uderzać, a zarazem bywa dość agresywny między linami czym niewątpliwie sprawia kłopoty przeciwnikom, niemniej to już nie jest młodzieniaszek, ale pięściarz, który lata świetności prawdopodobnie ma za sobą.
Szykuję się dobra bitwa i w gruncie rzeczy Michał Cieślak zapewne jest faworytem, pytanie czy to będzie na punkty, czy nawet przed czasem i niewiele zmieni to, iż walka odbędzie się na terenie rywala. Tradycyjnie trzymamy kciuki za naszego pięściarza i było nie było, to on powinien nadawać ton w tej potyczce, mimo to Kanadyjczyk pewnie łatwo skóry nie sprzeda, bo wie co jest stawką w tej walce.
Źródło: Redakcja

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis