Johnny Walker (22-9, 1 NC) vs Mingyang Zhang (19-7), wydawało się, że faworyt jest jeden, ten pierwszy w końcu miał passe porażek, a drugi zwycięstw i jeszcze sama gala w Szanghaju, czyli jakby w domu tego drugiego, a tu Brazylijczyk od początku rzucił się na nogi Chińczyka, niemniej nieskutecznie i ten potem wydawało się, że kontroluję pojedynek i kwestia skończenia to tylko sprawa czasu.
Ostatecznie tak się stało, choć zrobił to nie ten po którym się tego spodziewano, a koniec nadszedł w drugiej rundzie po low kickach na łydkę, były one tak bolesne, że Chińczyk z kontrolującego pojedynek stał się ofiarą i po raz pierwszy w UFC przegrał walkę, w dodatku przed czasem.
Źródło: MMA Junkie

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis