Saul Alvarez (62-2-2, 39 KO) to bez wątpienia znakomity pięściarz – były mistrz w kategoriach junior średniej, średniej, a nawet półciężkiej, a obecnie niekwestionowany czempion dywizji super średniej. Jego rywal, Terence Crawford (41-0, 31 KO), również należy do ścisłej czołówki światowego boksu. Wcześniej dominował w dywizjach lekkośredniej i półśredniej, dziś jest mistrzem WBA i WBO Interim w junior średniej. Teraz stanie do walki o pełną pulę w kategorii zdominowanej przez „Canelo” i to już w ten weekend.

Przeskok o dwie wagi wyżej wydaje się pewnym ryzykiem, z drugiej strony patrząc na umiejętności Amerykanina – dodatkowo walczącego z odwrotnej pozycji (choć w rzeczywistości jest to raczej fałszywy mańkut) – można odnieść wrażenie, że w aspekcie czysto technicznym przewyższa Meksykanina. Alvarez ma jednak po swojej stronie siłę oraz doświadczenie zdobyte w tej kategorii. To dla niego naturalna waga, znana od podszewki. Crawford zadebiutuje w niej dopiero teraz i to przeciwko tak klasowemu rywalowi, może się więc okazać, że to zbyt duże wyzwanie. Niemniej, pod względem bokserskich umiejętności wydaje się zawodnikiem lepszym, choć przewagi kilogramów zniwelować łatwo nie będzie.

W gruncie rzeczy Alvarez powinien od początku narzucić presję i „usiąść” na rywalu odbierając mu ochotę do walki, jednocześnie warto mieć na względzie, iż obaj rozkręcają się powoli, bo to typowi slow starterzy. Trzeba też pamiętać, że Crawford doskonale czyta przeciwnika i potrafi wykorzystać każdy nadarzający się błąd, wciągając rywala w swoją grę. To może zaowocować jego zwycięstwem na punkty. Jeśli jednak nie poradzi sobie z wagą rywala ani własną, górą będzie Alvarez – najpewniej również po pełnym dystansie. Poziom obu zawodników jest bowiem zbyt wysoki, aby któryś z nich dał się znokautować.

To pierwsza dziesiątka bez podziału na kategorie wagowe, a nadchodzący weekend zapowiada się jako prawdziwe bokserskie święto. Znaków zapytania jest sporo, co tylko podnosi atrakcyjność tego pojedynku. Wskazanie zwycięzcy to prawdziwy rzut monetą – każdy z bohaterów ma swoje atuty, a kaliber starcia jest wyjątkowy. Jako że, wypadałoby na kogoś postawić to chyba Crawford na punkty, bo widać ten geniusz w sposobie boksowania, aczkolwiek siła, naturalna waga to atut Alvareza, więc ten typ to raczej z sympatii, bo patrząc na chłodno naprawdę trudno wskazać wygranego. A wy jak widzicie tą walkę?
Źródło: Redakcja

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis