
Znakomity zapaśnik i wschodząca gwiazda UFC znów pokazał się z bardzo dobrej strony. W pierwszej walce kart głównej na zakończonej gali UFC 290 bowiem Bo Nickal (5-0-0), bo o nim mowa, w dominującym stylu pokonał, sprowadzonego jako zastępstwo, Vala Woodburna (7-1-0). I nie potrzebował do tego nawet uruchamiać swoich zapaśniczych taktyk. Wszystko zakończyło się w stójce a Nickal nie musiał wykonywać ani jednego sprowadzenia.
Woodburn zaczął agresywnie i sam wyprowadzał sporo ciosów od początku walki. Ale to Nickal trafił wcześniej dobrym uderzeniem. A to zwiastowało początek końca. Bo Nickal poprawił bowiem kombinacja i Woodburn ciężko wylądował na deskach. Sędzia szybko przerwał walkę aby zaoszczędzić Woodburn’owi niepotrzebnych dalszych obrażeń.
Kogo widzicie jako godne wyzwanie i następnego przeciwnika dla szybko awansującego w UFC Bo Nickala?

Rywal ekspresowy, tak jak i nokaut:), ale warto obserwować Nickala, bo to może być potencjalna perełka w UFC.